Dużo lepszy niż sylwester z jedynką, dwójką, polsatem. Świetni, przyjaźni, zabawni ludzie z fantastycznymi pomysłami. Dobra organizacja i podpisane kubki. Fantastyczne jedzenie. Ładne dekoracje. Odliczanie do północy i zabawa do samego rana. Podsumowania, refleksje, rozmowy. Tańce, układy, integracja, akceptacja, śmiech, żarty. Nowi i starzy znajomi. I nadzieja na więcej. Gdzie to wszystko? Na Sylwestrze z siódemką czyli poznańskim hufcem ZHP. Kiedy? 4/5 stycznia 2013r. Niemożliwe? a jednak! I ja tam byłam sok i herbatę piłam i świetnie się bawiłam.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miłe towarzystwo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miłe towarzystwo. Pokaż wszystkie posty
sobota, 5 stycznia 2013
niedziela, 30 grudnia 2012
po adwencie, po Bożym Narodzeniu, przed Sylwestrem i Nowym Rokiem
Chyba byłam w tym roku wyjątkowo grzeczna. A i adwent musiał minąć nieźle. Dostałam górę prezentów i to w dodatku wszystkie wymarzone. Część z "listu do Mikołaja", część wymarzone, niewypowiedziane, część załatwiłam sama, inne jeszcze w drodze do mnie - więc będzie przedłużona radość - już nie mogę się doczekać by upiec muffinki nie z proszku.
Boże Narodzenie Król i Królowa spędzili u jednych rodziców, gdyż drudzy wyjechali daleko w świat. Było bardzo miło, przytulnie, ciepło (wewnętrznie i zewnętrznie). Był też wypad na chrzciny dziedzica Królestwa Kawowego. Karmienie Królika z doskoku też się udało. Były też decyzje i postanowienia na czas dalszy i bliższy. Na razie Król z Królową mają nową zabawkę, a później? Się zobaczy ;)
Królowa pracuje(choć jutro trochę krócej), Król ma jeszcze 2 dni wolnego.
Dobrze wykorzystajcie ten rok, coby następny był jeszcze wspanialszy!
sobota, 28 stycznia 2012
gwoździki i brazylia czyli ferie księżniczki Wiktorii
Ponieważ w Szczecinie ferie to do Herbacianego Królestwa na tydzień zawitała księżniczka Wiktoria. Były lody kino, łyżwy, załatwianie spraw, malowanie paznokci, Koziołki, zakupy i doradztwo w wybieraniu. Było miło i szybko czas leciał. Księżniczka z dala od rodziców spisywała się nadzwyczaj dobrze i grzecznie. Była bardzo zadowolona. Chętnie pomagała, a nawet trochę ćwiczyła liczenie i pisanie. Powiedziała kilka mądrych zdań. A gwoździki to goździki(bo Królowa wrzucała je do herbaty), brazylia natomiast to bazylia(powstała przy kupowaniu ketchupu). I tak ferie dobiegły końca, po księżniczkę przyjechał Król Ojciec i Herbaciane Królestwo znów jest dwuosobowe. Do czasu...
środa, 18 stycznia 2012
wtorek, 8 listopada 2011
usiąść w Słońcu...
Wstali, zjedli śniadanie. Król się wyszykował i wyszedł. Królowa się jeszcze położyła. Pół godzinki. O jakże to było potrzebne.. Wstała, wykonała poranne czynności gospodarcze. Usiadła w Słońcu... O jak miło. Na zewnątrz zimno, w pałacu cieplutko, piękne Słońce zagląda przez okienka. Miło, przytulnie, u siebie, bezpiecznie.
Drobne marzenia spełniają się w życiu Królowej. Miły wieczór przy lampce wina (lampce= jedyne kieliszki obecne w królestwie, nie nasza wina, że takie duże ;) ) z dobrym filmem, w ramionach Króla. Czy w domu może być, aż tak przyjemnie. O tak! W pięknym, przytulnym domu, gdzie króluje miłość.
środa, 2 listopada 2011
Oblicza Wszystkich Świętych i coś nie coś
Pierwsze wspólne Wszystkich Świętych Króla i Królowej wraz z Królem Dziadkiem i Królową Babcią w stronach Króla. Pełen wrażeń długi dzień, odwiedzonych pięć cmentarzy, poznanie przodków i wielu historii rodzinnych. Bardzo miłe towarzystwo i nawet smaczne zakończenie dnia.
Oblicze duchowe było takie, że pierwszy raz uczestniczyłam w procesji na cmentarz z litanią do Wszystkich Świętych. I zrobiło mi się radośnie, że tylu jest orędowników w niebie.
A coś co się zrobiło samo nie jest Kimś ;) jak to może wyjść zamieszanie jak czyta wiele osób. Każdy rozumie na swój sposób :)
poniedziałek, 31 października 2011
szare jesienne popołudnie
W Herbacianym Królestwie wizyta Królowej Babci i Króla Dziadka. Popołudnie senne zwłaszcza po intensywnym weekendzie Króla i Królowej. Pisanie listy zakupowej i snucie planów na tydzień. Miłe herbaciane rozmowy w już prawie wyremontowanym Królestwie. Pierwszy test kanapy wypadł nadzwyczaj pomyślnie, a reszta? Chyba też... :) Zrobiło się coś co Królowa odkładała na jakieś potem. Samo się zrobiło? ;)
poniedziałek, 11 lipca 2011
nigdy przedtem, nigdy potem
I wiem, że mogę, wiem, że mogę, choć mam pod skórą coś jakby strach, a mimo tego wiem, że mogę...
Stresowała się, uczyła, przewidywała różne scenariusze, aż w końcu nastał ten moment. Jeden z ważniejszych życiowych egzaminów. Parę chwil paraliżującego strachu, przekazanie stresu komuś innemu, proste plecy, uśmiech, kilka kroków, poplątany język i zwycięskie wyjście. Wyniki, prezenty, świętowane,horror, kawa... i dalej?
Staję naprzeciw świata, za chwilę sprawdzę kto ma rację...Świat teraz ją zweryfikuje. Rodzina, praca, zdobyta wiedza, nabywanie doświadczenia. Za chwilę również tu się zacznie... Wielkie wyzwania, wszystko nowe w nowym miejscu i nowej rzeczywistości. Czuje się gotowa i wierzę, że daMY radę!
Nigdy przedtem, nigdy potem. Niektóre rzeczy w życiu trzeba zrobić - ale tylko raz. Wszystko co z rozumem jest dla ludzi. Co na wieczorze panieńskim, na nim zostaje. A teraz już ostatnie naście dni panieństwa i... niech żyje wolność! :)
sobota, 25 czerwca 2011
37 wsuwek...
Książe i Księżniczka wybrali się na bal inauguracyjny Królestwa tulipanowo- winnego. Bal z najwyższej półki z wielką klasą, bardzo udany, dopracowany co do najdrobniejszych szczegółów. Król i Królowa - piękni, szczęśliwi, zakochani, gotowi na tworzenie swojego Królestwa od podstaw. Książe i Księżniczka przejęci, z zapałem dyskutowali jak to będzie w ich przypadku. Próba generalna (rzec by można), tańce do białego rana, których nie popsuł nawet ból nóg. Pełen fason, radość, zabawa, szał. Doborowe towarzystwo, powiększona rodzina, spotkania, romowy. Wypróbowane fryzury, paznokcie, układy taneczne. Ostatnie podpatrzone pomysły, ostatnie oczepiny z tej strony. Już tak blisko... Teraz MY :)
sobota, 4 czerwca 2011
donos
Z serii - pewnego dnia w Herbacianym Królestwie...
Książe i Księżniczka wybrali się... Daleko, daleko na koncert. Trzeba było nawet zrobić kanapki i herbatę w termosie (królewską oczywiście...) Koncertów było dwa, przy czym pierwszy lepszy od drugiego. Okazało się, że w bardzo miłym towarzystwie znalazły się taksie osoby jak porywacz, który okazał się bratem i wszyscy znali teksty na pamięć mimo, że nie chcieli się przyznać. I nic nikomu nie przeszkadzało, że każdy słucha innej stacji radiowej. Wyprawę do dalekiego kraju należy uznać za udaną.
czwartek, 12 maja 2011
Między czerwienią, a bielą...
Kobieta zmienną jest i niezdecydowaną... Księżniczka ma czasem tysiąc pomysłów na minutę. Przeszczęśliwa lubi planować i opowiadać, nie znudzi jej się to nigdy. Nie wie tylko jakie kwiaty i w jakim kolorze... Pewno w ostatniej chwili okaże się, że pierwszy pomysł najlepszy...
Herbacianych spotkań, w herbacianym Królestwie w maju to dopiero początek. Za Książęcą parą pyszne spotkanie makaronowe w gronie wielu pozytywnych. Przed nimi gazetowe czapeczki i igły pociąganie. Czasem też trzeba wybierać co nie jest proste.
Ich czas powoli się rozkręca, kurczy by na nowo się zacząć.
poniedziałek, 2 maja 2011
sezon rozpoczęty
W pierwszy majowy dzień Książe i Księżniczka w doborowym towarzystwie wybrali się do Księstwa Głębokie na grill. Zjawiło się tam z nimi doborowe towarzystwo, jedni na chwilkę inni na dłużej, a najmłodsi byli najbardziej wytrwali. Była piłka, skakanka, szlachetne trunki, kiełbasa, kaszanka i ...porzeczkowy. Nie obyło się bez trójgarbnych wielbłądów i dwugłowych smoków, a takżę długich dystansów pieszo - rowerowo - biegających. Nie było słychać głosów niezadowolenia. A jak ktoś był tam gdzie padał deszcz - niech żałuje. Ale to już inna historia ;)
poniedziałek, 28 marca 2011
po warsztatach...
Pewnego dnia Książe i Księżniczka na kilka dni opuścili Herbaciane Królestwo i udali się do pobliskiego Królestwa Morskiego. Było tam herbaty pod dostatkiem co umiliło wszystkie spotkania. Rozmawiali, rozmawiali i rozmawiali. Poznali wspaniałe pary z których warto czerpać przykład, słuchali i znów rozmawiali. W pięknych okolicznościach przyrody wybrali się również na piękny, długi, bogaty w wrażenia spacer by ćwiczyć nabyte umiejętności. Wrócili czując się akceptowani i bardzo zadowoleni.
Dla zainteresowanych i niezainteresowanych - z całego serca polecają rekolekcje dla narzeczonych i weekendy dla małżeństw, bez względu na wiarę i stopień zaangażowania religijności. Przede wszystkim dla samych siebie. Po szczegóły - tutaj.
wtorek, 22 marca 2011
między naleśnikami, a błyskiem złota...
Lubi spędzać razem dnie. Nawet tak pozornie banalne jak jedzenie naleśników i spacerowanie. A że międzyczasie zadzwoni telefon z bardzo miłą i oczekiwaną wiadomością to tylko powód by jeszcze bardziej się cieszyć. Niby kawałek szlachetnego kruszcu w ładnym kształcie, za ciężko zarobione pieniądze, a jednak cieszy, bardzo cieszy i kusi by założyć i nie zdjąć. Lecz trzeba jeszcze poczekać. Niech Książe stanie się Królem, a Księżniczka Królową, a wtedy... z dumą będą nosić chwaląc się wyrytym napisem... a jakim? Niech to zostanie w świecie realnym.
"Rodzina to podstawa społeczeństwa. Kochajmy się!"
M. Musierowicz, Małomówny i rodzina, zakończenie
sobota, 12 marca 2011
teatralnie...
W pewien ciepły przedwiosenny wieczór w Królestwie Herbacianym miała miejsce rzecz nie taka znów nadzwyczajna, lecz bardzo miła. Książe i Księżniczka w wytwornym towarzystwie Lady I. i Lorda P. a także Lady M. i Lorda K. wybrali się do teatru. Sprawił to zaskakujący, zabawny i nieprzewidziany splot wydarzeń, lecz konsekwencje tej decyzji były nad wyraz przyjemne. Sześcioro wspaniałych przez cały wieczór zaśmiewało się do łez, za co odpowiedzialni byli za równo aktorzy jak też osoby wcześniej nie wspomniane. Oczywiście w towarzystwie tym, amatorów herbaty nie brakowało, co sprawiło, że osoby postronne mogły pomyśleć iż sztuki teatralne trwają teraz znacznie dłużej niż można się spodziewać. Nastrojów tych wzniosłych zburzyć nie była w stanie nawet pewna cukierkowa panna, której w końcu trudno się dziwić. Odświeżywszy swe zasoby kulturalne, z miłymi wspomnieniami w sercach, niewykluczając możliwości podobnych iwentów nasi bohaterowie pożegnali się mówiąc sobie "do zobaczenia".
Subskrybuj:
Posty (Atom)
