Pokazywanie postów oznaczonych etykietą marzenia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą marzenia. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 lutego 2012

dorosłe dzieci

Czy 7 minut to za dużo?

Czasem, mimo, że nie mam jeszcze dzieci wyję... Nie płaczę, nie szlocham, wyję... Nie umiem się uspokoić. Widzę jakimi wartościami żyje młodzież. Jakimi żyją moi rówieśnicy. Niby wszyscy wychowywani tak samo, mający szansę na te same autorytety, wartości. Co zrobić, żeby moje dorosłe dzieci nie miały żalu? Całego świata nie zbawię, przed wszystkimi błędami nie uchronię, ale jak zrobię, żeby po powstaniu nawet z największego dna wracało się na łono domu rodzinnego, do jego wartości, marzeń, autorytetów. 

Nie jest jednak najgorzej, a przy największym mrozie przecież świeci słońce.
Mam męża, który obiecuje, że zrobimy co będziemy mogli, który wesprze, pomoże, przytuli kiedy tylko to się da zrobić. I mam trochę wiedzy, choć wiem, że ona z praktyką nie zawsze ma coś wspólnego. Mam też drobną praktykę tu i ówdzie i jak się wydaje chyba nawet niezłą intuicję. Jest szansa. Na ile uda się ją wykorzystać? 

Muzyka mi robi dobrze na inspirację :)

wtorek, 13 grudnia 2011

na własnej skórze i myśli ulotne...

Na reszcie na własnej skórze można poznać pojęcia poznane na wykładach: miłość oblubieńcza, oddanie, zjednoczenie, pragnienie... Do ideału czasem daleko, lecz przed nami jeszcze 49 lat i niespełna 8 miesięcy by dostać medal za długoletnie pożycie małżeńskie ;) a wtedy może będziemy potrafić ;) a tymczasem jak będziemy odliczać w tył to będzie łatwiej? 

Czasem słowa zapisane w pamięci przekształcają się w myśli ulotne, tracą pierwsze wrażenie, nabierają drugiego. Takie małe muzyczne przesłanie chyba warte zastanowienia ;) Nie trać czasu, nie narzekaj... :)


wtorek, 8 listopada 2011

usiąść w Słońcu...

Wstali, zjedli śniadanie. Król się wyszykował i wyszedł. Królowa się jeszcze położyła. Pół godzinki. O jakże to było potrzebne.. Wstała, wykonała poranne czynności gospodarcze. Usiadła w Słońcu... O jak miło. Na zewnątrz zimno, w pałacu cieplutko, piękne Słońce zagląda przez okienka. Miło, przytulnie, u siebie, bezpiecznie. 

Drobne marzenia spełniają się w życiu Królowej. Miły wieczór przy lampce wina (lampce= jedyne kieliszki obecne w królestwie, nie nasza wina, że takie duże ;) ) z dobrym filmem, w ramionach Króla. Czy w domu może być, aż tak przyjemnie. O tak! W pięknym, przytulnym domu, gdzie króluje miłość.

wtorek, 30 sierpnia 2011

z cyklu Król i Królowa przy herbacie...

Herbaciane Królestwo jest prawdziwie herbaciane. Król i Królowa na inaugurację sprowadzili mnóstwo pysznej herbaty z dalekich krajów Świata. Siedzą i piją. Śniadanie herbata, obiad herbata, podwieczorek herbata, kolacja herbata. Przy herbacie rozmowy, żarty, planowanie, marzenia, życie. Życie coraz bardziej normalne, wszystko coraz bardziej na swoim miejscu, drobne niedogodności są niczym w tym pięknym królestwie. I nawet muzyka gra! :)

piątek, 1 lipca 2011

górnolotne marzenia

Skończyłam studia. Niebawem obrona. Zaraz potem zakładam rodzinę. Powinnam mieć pracę, kontrolować wydatki i mieć pomysły na obiady. Zaplanować łykanie kwasu foliowego i zdrowe odżywianie. Mieć racjonalne pomysły, przechodzić tylko na pasach i na zielonym, nie mówić brzydkich słów i pomyśleć jak urządzić wigilię dla całej rodziny oraz zrobić grafik odwiedzin - u nas i przez nas. A mimo to nadal uwielbiam chodzić boso po trawie, przesiadywać godzinami z ulubioną książką, myśleć o nowych ciuszkach, butach, torebkach i wesołym miasteczku. Muszę zrobić puszki na pieniążki - "na wszelki wypadek", "wakacje" i "gucci", a co! Każdemu się coś od życia należy :)