Pokazywanie postów oznaczonych etykietą randka małżeńska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą randka małżeńska. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 20 czerwca 2013

na brzegu fontanny usiadłam i...

nie płakałam, moczyłam nogi ;)

Królowa w oczekiwaniu na Króla usiadła na brzegu fontanny i śladem innych zamoczyła nogi. Włączyła nowy album Ani Dąbrowskiej na mp3 i czekała na Króla. W ten upalny dzień było bardzo przyjemnie, delektowała się chwilą i starała się ją zapamię tać na zimowe wieczory. Kiedy przyszedł Król najpierw poszlsi coś zjeść. I tu uwaga! Szczytem marzeń Królowej wcale nie są wykwitne restauracje, w których podają rosół po królewsku i królewski schab ze śliwką. Królowa lubi obiady w fast foodach, tanich "chińczykach" i restauracjach egipskich z nazwy. Tym razem padło na sieciówkę powiązaną z dużym koncernem ( czy właściwe określenie od strony prawnej to nie wiem, ostatnio się dowiedziałam, że chyba źle jest powszechnie rozumiane) napojowym. Było smacznie i syto ( o dziwo!) i były lody :) 
Następnie Król z Królową udali się obejrzeć jarmrk świętojański. Było wiele ładnych rzeczy, jednak kupili tylko drobiazgi. Po drodze do domu wstąpili na dworzec kupić bilety do Królestwa Rodzinnego i tam Królowa wpadła na jeszcze jeden pomysł. "Jedźmy przez park Wilsona, tam jest kurtyna wodna, jest tak gorąco, a teraz skoro wracamy do domu to możemy już zmoknąć". A Król na to " Twoje życzenie jest dla mnie rozkazem" - tak też zrobili i było bardzo przyjemnie. 

piątek, 10 maja 2013

Mistrz i Małgorzata

Król i Królowa wybrali się do teatru. Niby jest kryzys (ekonomiczny i kulturalny), a jednak miejsca trzeba duuuuuużoooooo wcześniej rezerwować. Tak wcześnie, że aż można zapomnieć o terminie. Wybór padł na tytułowego Mistrza i Małgorzatę. Królowa zelektryzowana niegdyś książką bardzo chciała się na to wybrać. Król z początku trochę sceptyczny też nie żałował. Sztuka była piękna! Dopracowana w każdym szczególe. Bardzo bogata scenografia, wiele efektów specjalnych, ciekawy sposób przedstawienia niektóych scen oraz prawd ponadczasowych. Spójność ze sztuką także przerw i tak zwanego foyer (jeśli tak to się pisze). Mistrz czytał Małgorzacie w przerwie powieść o Piłacie z Pontu, która była wydrukowana również dla widzów i dodana do bardzo ładnego programu. Sztuka długa, lecz ani przez minutę nie nudna, a nawet mimo znajomości powieści zaskakująca. Jeśli w swoich miastach macie okazję to też idźcie, myślę, że się nie rozczarjecie. A Król z Królową na co następnym razem? Się zobaczy. 

poniedziałek, 20 lutego 2012

tymczasem u Króla i Królowej

Miniony tydzień w Herbacianym Królestwie obfitował w wydarzenia. Miłe, harcerskie odwiedziny i powiew Szczecina(kto następny?), walentynkowa randka małżeńska zaplanowana przez Królową pozwoliła przenieść się na krótką chwilę do Dublina. Okazało się, że mają tam pyszne, pięknie podane lody oraz piwo, na którym piana nie znika i które niesamowicie rozjaśnia umysł przez co Królowej już tak dobrze wprawionej nie udało się ograć Króla w szachy. Następnie odbyła się herbaciana wizyta poznańska z bardzo miłym akcentem, a nawet kilkoma. Weekend to wyjazd do Królestwa rodzinnego, urodziny jednego z Królów Ojców oraz dawno planowana wizyta. Jak zwykle harmonogram napięty lecz przysparzający wiele radości. Nie obyło się bez kilku miłych niespodzianek i powiększonego bagażu ;)

poniedziałek, 10 października 2011

niech żyje wolność!

Król i Królowa postanowili raz w miesiącu zorganizować randkę małżeńską. Tym razem wypadło na Królową, która to zabrała Króla do teatru. Lecz i Król stanął na wysokości zadania - Królowa dostała przepiękne kwiaty! Oj cudne! :) Sztuka w Teatrze Nowym -  Don Juan - okazała się bardzo ciekawa, pouczająca i ładnie zrobiona, miło było popatrzeć i nawet się pośmiać.
Co ma do tego wolność? Król i Królowa uczestniczyli też w akademickich rekolekcjach na dobry początek gdyż w naszej parafii działa dość prężne duszpasterstwo akademickie. No i było o wolności. Przypomniałam sobie dlaczego lubię piosenkę "Niech żyje wolność". Otóż. Bóg zawarł Przymierze z ludem wybranym, ale dopiero wtedy kiedy go "wyzwolił". Tak samo Przymierze Małżeńskie może zawrzeć tylko jeden wolny człowiek z drugim wolnym człowiekiem. A zatem przekora weselna przy piosence " niech żyje wolność" nie jest wcale potrzebna. Bo wolność jaka pozwoliła dwojgu ludziom zawrzeć związek małżeński nie jest zniewoleniem!